Dziś zawitamy na wyspiarskim kraju na Morzu Śródziemnym. Malta to jeden z bardziej pechowych krajów na Eurowizji - nigdy nie wygrał, a kilka razy było bardzo blisko...
Swój debiut Malta zanotowała w 1971 roku. Pierwszym jej reprezentantem był Joe Grech z utworem "Marija I-Maltija", czyli "Maria, dziewczyna z Malty". Piosenka wykonana została w języku maltańskim. Nie spodobała się ona jednak jurorom i zajęła ostatnie, 18. miejsce.
Równie słaby wynik (także ostatnie, także 18. miejsce) zajęła Malta rok później. Rok później (1973) Malta miała wystąpić, dostała nawet swoje miejsce startowe, jednak... zrezygnowała i nie wybrała piosenki. Pojawiła się w roku 1975 z utworem "Singing This Song" wykonywaną przez Renato. 12. miejsce nie było jednak szczytem marzeń. W 1976 Malta wybrała swojego reprezentanta i utwór, ale z niewiadomych przyczyn po raz kolejny zrezygnowała z występu na Eurowizji. I nie pojawiła się aż do 1991 roku.
Pierwszą piosenką po kilkunastoletniej przerwie była "Could It Be", śpiewana przez duet Paula Giordimaina i Georginy. W Rzymie Malta zajęła 6. miejsce - postanowiono zatem pozostać w konkursie... Rok później (1992) maltańską reprezentantką była Mary Spiteri, która pojechała na Eurowizję z piosenką "Little Child". Zdobyła łącznie 123 punkty i zajęła bardzo wysokie, 3. miejsce.
Kolejne lata to dość dobre występy Malty. W ciągu pięciu następnych występów zawsze udało jej się znaleźć w najlepszej dziesiątce (m. in. 5. miejsce w roku 1994). Jednak w 1998 kraj ten reprezentował prawdziwa, eurowizyjna ikona. A przynajmniej stała się takową później.
Chiara Siracusa - czyli po prostu Chiara - wygrała maltańskie preselekcje i z utworem "The One That I Love" pojechała do Birmingham. Była stawiana w gronie największych faworytów - i tak też się stało. Przed ostatnim głosowaniem zajmowała drugie miejsce - tuż za Daną International, a przed Imaani z Wielkiej Brytanii. I gdy wydawało się, że to ona dostanie ostatnią "12", dającą Malcie zwycięstwo - otrzymała ją Chorwacja. Chiara ostatecznie zajęła trzecie miejsce. W jednym z późniejszych wywiadów przyznała, że płakała w hotelu przez kilka godzin. Wcale jej się nie dziwię...
Na kolejny bardzo dobry wynik Malta musiała czekać do 2002 roku. Wtedy to reprezentowała ją Ira Losco z utworem "7th Wonder". Także i wtedy do samego końca nie było jasne kto wygra. Na dwa głosowania do końca Malta przegrywała z prowadzącą Łotwą dziesięcioma punktami. Wśród ostatnich państw podających swoje punkty była Łotwa oraz Litwa, przy odrobinie więc szczęścia Malta miała szansę na wygraną. Ostatecznie jednak zdobyła kolejno 7 i 3 punkty, a Łotwa od swojego sąsiada 12, zatem kolejna Eurowizja mogła przenosić się do Rygi.
Kolejne maltańskie rezultaty pozostawiały wiele do życzenia. Aż w 2005 roku znów pojawiła się Chiara - tym razem z piosenką "Angel". Po raz kolejny uważana była za jedną z faworytek do zwycięstwa. Ponownie nie zawiodła - choć nagrodzono ją tylko jedną "dwunastką" to zajęła drugie miejsce. Tym razem obyło się bez przykrych zwrotów akcji.
Rok później Malta zajęła ostatnie miejsce w finale. To spowodowało, że w następnych konkursach musiała najpierw przebrnąć przez półfinały. Nie udało jej się to ani w 2007, ani w 2008 roku (pomimo wdzięcznej nazwy piosenki - "Vodka"). Udało się to dopiero... Chiarze. W 2009 wystąpiła ona po raz trzeci na Eurowizji. Nie wiadomo czy to utwór "What if we" czy też sama ikona maltańskiej Eurowizji sprawiły, że zajęła 6. miejsce w półfinale awansując do finału. Tu nie było już tak dobrze, jak poprzednio - zaledwie 22. miejsce.
Kolejne dwa występy w wykonaniu Malty niestety były nieudane. Najpierw 12. miejsce w półfinale w 2010 roku i brak awansu do finału, w 2011 Glenn Vella z "One Life" zajął 11. miejsce - zabrakło do awansu 1 punktu. Choć mimo to przedstawiam ten występ jedynie z powodów formalnych...
Malta największą sympatią w swych głosowaniach darzy Wielką Brytanię, Grecję, Szwecję oraz Irlandię. W drugą stronę - najczęściej otrzymuje punkty od Irlandii, Chorwacji i Turcji. 24 występy na Eurowizji i jak dotąd żadnego zwycięstwa - nie miałbym nic przeciwko gdyby ta zła passa została przerwana przez kolejny występ Chiary. W końcu do czterech razy sztuka, prawda?