sobota, 10 lipca 2010

Turcja: dum tek tek


Było już co nieco o jednym kraju ważnym dla Eurowizji, teraz czas na kolejny. Turcja, bo o niej mowa, to państwo, które w opinii wielu nie powinno startować w tym konkursie, bo nie jest krajem stricte europejskim. Dla mnie, ani dla innych eurowizyjnych fanów, nie ma to kompletnie żadnego znaczenia. Tureckie piosenki w ostatnich latach stały się ważną częścią festiwalu i w tym kontekście należy rozpatrywać powinność ich uczestnictwa w konkursie.

Turcja po raz pierwszy w Eurowizji zagościła w roku 1975. Pierwszą reprezentantką swojego kraju została Semiha Yanki, która wystąpiła z utworem "Seninle bir dakika" ("Jedna minuta z tobą"). Nie zdobyła jednak uznania jurorów i z 3 punktami zakończyła konkurs na ostatniej, 19. pozycji. Niemniej piosenka stała się hitem w Turcji, zaś niepowodzenie tłumaczono debiutem oraz 40-stopniową gorączką artystki w trakcie występu.


Na 3 lata odpuszczono sobie eurowizyjne zmagania i wrócono w 1978. Rok później jednakże znowu Turcja nie wzięła udziału w konkursie, gdyż wyselekcjonowana piosenka została uznana za zbyt słabą, by stawać w szranki z pozostałymi. Od 1980 jednak tureckie piosenki stale uczestniczyły w Eurowizji, jednak bez sukcesu. Prócz 9. miejsca w 1986 pierwszym poważnym sukcesem był rok 1997. Wtedy to Turcję reprezentowała Sebnem Paker. Był to jej drugi udział z rzędu, jednakże tym razem wspomógł ją zespół muzyki etnicznej. Grupa dzięki piosence "Dinle" ("Posłuchaj") zajęła 3. miejsce, co oczywiście zostało uznane za ogromny sukces.




W kolejnych latach Turcji znów nie udawało się przebić nawet do pierwszej dziesiątki. Przełomem był rok 2003, kiedy to w Rydze pojawiła się Sertab Erener. Piosenka turecka została po raz pierwszy zaśpiewana w języku angielskim (pod koniec lat 90. wprowadzono możliwość śpiewania w dowolnym języku), co w połączeniu z głosowaniem telewidzów (również od końca lat 90.), w znaczący sposób przyczyniającym się do "huczniejszej oprawy", spowodowało drugi sukces Turcji w jej prawie 30-letniej historii na Eurowizji. "Every way that I can", po pasjonującym głosowaniu, w którym do samego końca nie wiadomo było kto zwycięży, wygrała Eurowizję i przeniosła ją do Stambułu.


Rok 2004 również okazał się dość szczęśliwy dla Turcji. Gospodarzy reprezentował zespół Athena, który piosenką "For real" wskoczył na 4. miejsce. Grupa punkowa nie była faworytem, a mimo to pokazała, że i taka muzyka może zdobyć uznanie eurowizyjnej publiczności. Uważnym widzom polecam moment, w którym główny wykonawca igra sobie z zasadą Eurowizji, by nie przemycać politycznych treści.


Dwie następne edycje nie przyniosły Turcji sukcesów. Jednakże w 2007 kraj ten po raz kolejny znalazł się wysoko. Popularny w kraju Kenan Dogulu piosenką "Shake it up sekerim" wyśpiewał sobie miejsce już za podium. Od tego czasu bardzo dobrze widać, że Turcja ogromną ilość punktów zdobywa z tych samych zakątków Europy - nie tylko kraje kaukaskie czy Bałkany, ale także Niemcy, Francja czy kraje Beneluksu - co pozwala jej niemal automatycznie znajdować się w pierwszej dziesiątce.


W roku 2008 na Eurowizji wystąpił zespół Mor ve Otesi z utworem "Deli" ("Szalony"). Moim zdaniem 7. miejsce to zdecydowanie za mało, ale widać kilka milionów głosujących uznało inaczej. Tak czy inaczej to był ostatni póki co występ tego kraju po... turecku. W następnych edycjach znów powrócono do języka angielskiego.


Najpierw rok 2009. Urodzona w Belgii Turczynka Hadise z piosenką "Dum tek tek" (tytuł oznacza odgłos bicia serca w rytm muzyki) osiągnęła kolejne czwarte miejsce dla swojego kraju. Największe problemy z promocją teledysku do swojej piosenki, artystka miała... w Turcji. Uznano go za zbyt erotyczny i odmówiono puszczania w telewizji. Wolę nie ryzykować posądzenia o zgorszenie, toteż dla odważnych wstawiam link do teledysku. A tutaj zostawię jedynie występ na eurowizyjnej scenie.



No i nadszedł czas na ostatni turecki występ. Zespół maNga rok temu zdobył nagrodę MTV jako najlepszy europejski zespół. Po ukazaniu się piosenki "We could be the same" opinie były różne - jedni dawali zespołowi miejsce w pierwszej dziesiątce, inni poza nią - jednakże chyba nikt nie spodziewał się, że Turcja osiągnie najlepszy od 2003 wynik, czyli drugie miejsce. Utwór ten jednak pokazał, że i rock - nawet jeśli alternatywny - jest w stanie zająć bardzo wysokie miejsce na Eurowizji. Zapewne zespół pokazał ogromny przerost "formy", jednakże "treść" była naprawdę dobra.


Turcja w konkursie wystąpiła 32 razy, 3-krotnie stając na podium i raz konkurs wygrywając. Najwięcej punktów w tym czasie zdążyła dać Wielkiej Brytanii, Irlandii i Hiszpanii, równie dużo otrzymując od Niemiec, Francji czy Holandii. Jaki wynik osiągnie przyszłoroczny reprezentant Turcji? Nie wiadomo, choć można przypuszczać, że w co najmniej okolicach pierwszej piątki się znajdzie. Kraj ten "ewoluował" razem z Eurowizją, osiągając największe sukcesy wtedy, gdy i format Eurowizji się zmienił, a sam festiwal rozszerzył się na Wschód. To oczywiście nie jest ich wina, jednakże to właśnie fenomen Turcji stał się przyczyną rozważań w jaki sposób sprawić, by Eurowizja przestała być konkursem geopolitycznych sympatii. Tak czy inaczej to kraj, bez którego eurowizyjny konkurs straciłby na różnorodności.

3 komentarze:

  1. No niestety musze powiedzieć, ze nie przypadła mi do gustu ani jedna piosenka turecka...

    OdpowiedzUsuń
  2. To, że eurowizyjna piosenka turecka cieszy się popularnością u naszych zachodnich sąsiadów wcale mnie nie dziwi. U nas też zaczyna mieć coraz większe "wzięcie". I będzie ono rosło wprost proporcjonalnie do... ilości punktów gastronomicznych serwujących kebaby... I tu dochodzimy do tego co mnie od śledzenia punktacji konkursowej zdecydowanie odrzuciło. Z przyjemnością oglądałam konkursy, gdy piosenki oceniało jury zgromadzone w studiach telewizyjnych poszczególnych krajów. Fakt - nawet wtedy łatwo było przewidzieć kto otrzyma 12-tkę od Grecji i od kogo Grecja tę 12-tkę otrzyma.;-) Ale ogólnie miało się wrażenie, że oceniana jest wartość piosenki, a nie kraj z jakiego pochodzi wykonawca...:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odnośnie piosenek, to uzupełnię w 1979 roku utwór został wycofany z powodu nacisków krajów Ligi Arabskiej na Turcję, by nie brać udziału w konkursie, który odbył się wtedy w Izraelu. Co ciekawe sama Turcja nie miała konfliktu z Izraelem, jednak inne kraje muzułmańskie zagroziły sankcjami gospodarczymi, przez co TRT (nadawca turecki) podjęło ostatecznie decyzję o wycofaniu się. Utwór Marii Rity Epik i 21.Peron pod tytułem Seviyorum, został wycofany zaledwie 10 dni przed konkursem, ku smutkowi wokalistki i zespołu. Ta sytuacja była impulsem do napisania piosenki Petr'oil (benzyna), którą w roku 1980 wykonała gwiazda tureckiej piosenki, Ajda Pekkan.

    A moje ulubione piosenki. Na pierwszym miejscu Şebnem zdecydowanie "Dinle", a dalej nie potrafię sklasyfikować miejscami ;) Wypiszę więc chronologicznie: Semiha Yanki - Seninle Bir Dakika (1975), Ajda Pekkan - Petrol (1980), Klips ve Onlar - Halley (1986), czyste szaleństwo czyli Grup Pan z Bana Bana (1989), Arzu Ece - Sev (1995), Şebnem Paker - Besinci Mevsim (1996), Pinar Ayhan - Yorgunum Anla (I'm Weary) (2000), Sertab Erener - Everyway That I Can (2003), Athena - For Real (2004), Gülseren - Rimi Rimi Ley (2005), Mor ve Ötesi - Deli (2008).
    Bardzo fajny blog, szkoda, że tak późno na niego trafiłam, serdeczne pozdrowienia!!!

    OdpowiedzUsuń