Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Brytania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Brytania. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lipca 2011

Brotherhood of Man - Save Your Kisses for Me

Eurowizyjną piosenkę tego zespołu zna wiele osób, jednak zaledwie część z nich wie, że to właśnie ona wygrała ten konkurs w 1976 roku...

Grupa Brotherhood of Man została założona w 1969 roku przez producenta muzycznego Tony'ego Hillera. W pierwszym składzie zespołu znaleźli się: John Goodison, Tony Burrows, Roger Greenaway, Sue Glover i Sunny Leslie. Ich pierwszą wydaną piosenką była "Love One Another", która jednak nie zdobyła większej popularności. Tę, już w 1970 roku, dał utwór "United We Stand". Dzięki niemu pojawili się na brytyjskich, kanadyjskich i amerykańskich listach przebojów. Sama piosenka używana była jako hymn dla środowisk pacyfistycznych, ruchów na rzecz praw mniejszości seksualnych albo kibiców piłkarskich i jest jedną z najczęściej "coverowanych".



W 1971 roku w zespole zaszły zmiany - opuścili go Goodison, Burrows i Greenaway, a dołączyli Hal Atkinson oraz Russell Stone. Prócz jednego utworu ("Reach Out Your Hand"), grupa nie zdołała zyskać większej popularności i w ciągu paru miesięcy niemalże przestała istnieć.

Do życia przywrócił ją Tony Hiller, który w 1972 roku znalazł i połączył trójkę nowych wokalistów: Martina Lee, Nicky Stevens i Lee Sheridena. Pierwszymi sławniejszymi piosenkami nowego trio były: "Happy Ever After" oraz "Our World of Love", które zostały wydane w 1973 roku. Jednakże żaden z tych utworów nie stał się hitem. W 1974 do zespołu dołączyła Sandra Stevens. W tym samym roku udało się nagrać przebój - "Lady". Grupa zadowolona z sukcesu, postanowiła rok później wydać płytę - "Good Things Happening".


W 1975 udało się im także nagrać piosenkę "Kiss Me Kiss Your Baby", która mało popularna w Wielkiej Brytanii, stała się hitem na kontynencie. Zespół zaczął pracować nad nową płytą i nowymi przebojami...

W przeciwieństwie do poprzednich lat, preselekcje eurowizyjne w Wielkiej Brytanii w 1976 roku były otwarte. Nie było jednego wybranego artysty, który miał reprezentować kraj, lecz każdy mógł się zgłosić. Hiller postanowił zgłosić swój zespół z utworem "Save Your Kisses for Me". Utwór przypadł Brytyjczykom do gustu i pojechał do holenderskiej Hagi. Tam otwierał Eurowizyjny wieczór. Także i jurorzy docenili piosenkę (jak również i cały układ choreograficzny). Brotherhood of Man dostali 164 punkty, o 17 wyprzedzając reprezentantkę Francji, i wygrali Konkurs Piosenki Eurowizji.


Niezwykle ciekawa jest historia tej piosenki... Otóż, gdy Lee Sheriden napisał ją w 1974 kolegom z zespołu nie spodobał się jej tytuł. Zmieniono go na "Oceans of Love", jednak to nie spodobało się autorowi i piosenka została "odłożona na półkę". Wrócono do niej rok później, gdy postanowiono nagrać nową płytę. Niemalże w ostatniej chwili dorzucono na nią właśnie "Save Your Kisses for Me", gdyż potrzebowano jeszcze jednej piosenki... W eurowizyjnym konkursie ponadto nie zaśpiewał jej Sheridan, tylko Martin Lee... Gdy płyta "Love and Kisses" została wydana w 1976, eurowizyjny hit znalazł się na pierwszym miejscu w albumie.

Utwór szybko stał się przebojem na całym świecie: numer jeden na listach przebojów w Wielkiej Brytanii, Francji czy Norwegii, pojawienie się na liście w USA, najlepiej sprzedający się singiel w Wielkiej Brytanii - do dziś znajduje się w pierwszej setce. Z sześcioma milionami sprzedaży "Save Your Kisses for Me" to do dziś najliczniej sprzedany utwór z historii Eurowizji! Swoją drogą warto wspomnieć, że "adresatem" tekstu jest ktoś inny niż nam się może wydawać.

Zespół wydał parę innych singli (m. in. "My Sweet Rosalie"), jednak wytwórnia Pye, z którą był związany, z braku sukcesów chciała przerwać wydawanie kolejnych w Wielkiej Brytanii. Hitem okazał się utwór z 1977 roku. "Oh Boy (The Mood I'm In)" odbiegał od poprzednich piosenek zespołu choćby tym, że był w głównej mierze wykonywany przez żeńską część grupy. Album "Oh Boy" pomimo popularności, nie dorównał jednak poprzedniemu.


Brotherhood of Man rywalizował o popularność ze szwedzką grupą ABBA. Do podobieństwa muzycznego, doszedł incydent z piosenką "Angelo". Oceniano ją jako bardzo zbliżoną do szwedzkiego hitu "Fernando", lecz mimo to latem 1977 stała się przebojem. Jednak prawdziwy sukces odniósł utwór "Figaro" z 1978 roku, który stał się trzecim "numerem jeden" zespołu na brytyjskiej liście przebojów.


Wydawszy kolejny album "B for Brotherhood" nie popełniono błędów, jakie miały miejsce przy okazji poprzednich, i dzięki odpowiedniej promocji, krążek ten odniósł największy sukces spośród wszystkich płyt zespołu. W tym samym roku wydano także "Twenty Greatest", płytę będącą składanką największych hitów zespołu.

Pod koniec lat 70. grupa nagrała kolejną płytę - "Higher Than High", jednak i ta nie zdobyła popularności. Zespół zaczął wydawać głównie składanki hitów sprzed lat. W 1982 grupę opuścił Sheriden, za niego pojawił się Barry Upton. W tym samym czasie zmieniono także wytwórnię muzyczną i nagrano singiel (a później całą płytę) w zupełnie nowym stylu - "Lightning Flash", która pojawiła się na odległym miejscu listy przebojów. Rok później zespół skomponował piosenkę do brytyjskich preselekcji, którą wykonało jednak inne trio - muzycy Brotherhood nie chcieli doznać ewentualnej porażki. W 1984 Upton zdecydował się rozpocząć własną ścieżkę muzyczną - to spowodowało rozwiązanie całego zespołu.




Zeszli się niecałe dwa lata później - do składu powrócił Sheriden. Na początku lat 90. rozpoczęli nowy projekt, nagrywając utwory do musicalu opartego o książki dla dzieci "The Butterfly Children". Był to jednak krótki epizod działalności zespołu. W 1997 wydali kolejną płytę, a raczej kasetę - "Greenhouse", jednak prócz tytułowego utworu były to same stare nagrania oraz covery piosenek innych artystów (m. in. Prince'a czy The Beatles). Chociaż z czasem zaprzestali dawania koncertów, to w 2002 wystąpili w programie "The Seventies Story", w którym prezentowali swoje utwory właśnie z lat 70. Nie przełożyło się to jednak na bardziej znaczący powrót zespołu.




W 2005 roku wzięli udział w koncercie z okazji 50. rocznicy pierwszego konkursu Eurowizji. W towarzyszącym mu głosowaniu na "piosenki eurowizyjne wszech czasów" ich "Save Your Kisses for Me" znalazło się w pierwszej piątce. Mimo to Brotherhood of Man głównie można usłyszeć w gejowskich klubach w Londynie - zwłaszcza w okresie "eurowizyjnej gorączki". Dzięki temu formalnie są aktywni po dziś dzień...

niedziela, 22 maja 2011

1969: europejska czwórka


W roku 1969 Eurowizja gościła w Hiszpanii, a konkretniej w Madrycie. Nie pierwszy raz powiązana z nią została kwestia polityczna - do frankistowskiego państwa nie pojechała Austria, co oznaczało, że liczba państw zmniejszyła się do 16 (najmniej od pięciu lat).

Konkurs ten był także drugim nadawanym przez kolorową telewizję - choć nie bezpośrednio przez telewizję hiszpańską, a niemiecką ARD. Transmitowano ją nawet we wschodnich krajach Europy.

W marcowy wieczór konkurs Eurowizji rozpoczęła jugosłowiańska piosenka "Pozdrav svijetu" ("Życzenia dla świata"). Wykonywali ją wspólnie Ivan oraz grupa M's. Piosenka rozpoczyna się pozdrowieniem "dzień dobry" w kilku językach Europy jednak mimo to zajęła ostatecznie 13. miejsce.

Jako trzecia wystąpiła reprezentantka gospodarzy, Salome. Jej utwór "Vivo cantando" ("Żyję, śpiewając", a raczej sposób jego wykonania mógł grozić wykluczeniem. Może nas to zdziwić, ale w tamtym regulaminie tańczenie do piosenki nie było mile widziane...


Warto nadmienić występ Jeana Jacques'a, który zaśpiewał utwór "Maman, Maman" ("Mamo, mamo"), mając wtedy... 12 lat. Reprezentant Monaco ostatecznie zajął 6. miejsce - nie zrobił także nigdy większej kariery. Choć nadal pozostaje najmłodszym wykonawcą na Eurowizji.

Podobnie "nieregulaminowo" jak Hiszpanka wystąpiła jednak także reprezentantka Wielkiej Brytanii, Lulu. Wdzięczny tytuł "Boom Bang-a-Bang" to nic innego jak rytm, w którym bije serce artystki gdy jej ukochany jest w pobliżu. Został on później wykorzystany przez Latający Cyrk Monty Pythona oraz  przez BBC, gdy parę lat temu tworzony był film o historii Eurowizji. Być może była to rehabilitacja za zakazanie nadawania piosenki w czasie I wojny w Zatoce Perskiej (1991) - czyżby przez brzmienie tytułu?


Po Brytyjce przyszedł czas na Lenny Kuhr z Holandii i jej piosenkę "De Troubadour". Tekst mówi o średniowiecznym bardzie i o wpływie jego muzyki na publiczność. Do historii przeszła także sukienka Holenderki.


Z numerem 14. na scenie pojawiła się Frida Boccara z Francji. Utwór "Un jour, un enfant" ("Dzień, dziecko") opisuje cuda świata widziane oczami dziecka. Warto zauważyć, że rok później cover do tej piosenki nagrał zespół ABBA.


Po wszystkich szesnastu wykonaniach jak zwykle przystąpiono do głosowania. To nie zmieniło się w porównaniu z poprzednim rokiem - ponownie każdy kraj miał 10 jurorów przyznających po punkcie dla ulubionej piosenki. W głosowaniu dość szybko na prowadzenie wysunęła się Wielka Brytania (9 punktów po pierwszych 6 głosowaniach), dalej za nią były Francja, Hiszpania i Holandia - po 7 punktów. Po czterech następnych głosowaniach wydawało się, że o zwycięstwo walczyć będą Brytyjczycy (15 punktów) i Francuzi (14). Nieco w tyle zostały państwa: Monaco (11 punktów) czy Hiszpania (10 punktów). Bardzo wiele zmieniło się w dwóch następnych połączeniach, gdy aż 5 punktów przyznano Holandii, która dzięki temu wyszła na 3. miejsce.


Kolejne 3 głosowania jeszcze bardziej skomplikowały wyniki, poprzez m. in. przyznanie aż 7 punktów Hiszpanii, 6 Holandii a tylko 3 Francji i 2 Wielkiej Brytanii. I tak przed ostatnim głosowaniem Finlandii prowadziły ex equo Francja, Hiszpania i Holandia mając po 18 punktów, a tuż za nimi znajdowała się Wielka Brytania z 17 oczkami na koncie. Finowie nie przyznali punktów ani Hiszpanii, ani Holandii, Brytyjczykom dając 1 punkt. Gdy swe ostatnie 2 punkty dali Szwajcarom, a nie mającym szanse na zwycięstwo Francuzom, stało się jasne, że doszło do niesamowitej sytuacji, kiedy to na pierwszym miejscu znalazły się 4 państwa!

Nie było ustalonego w tamtym czasie procesu wyłaniania zwycięzcy w przypadku równej ilości punktów. Gdyby brano pod uwagę reguły wprowadzone nieco później (liczba państw, które oddały głosy na daną piosenkę, a w dalszej kolejności liczba najwyższych not od poszczególnych państw), zwyciężyłaby Francja. Jednak w tamtej rzeczywistości zwycięzcami były wszystkie cztery reprezentacje (Francja, Hiszpania, Holandia oraz Wielka Brytania) - Udało się także rozdysponować nagrody - zamiast dla zwycięzcy i 3 najlepszych kompozytorów, wszystkie cztery medale przyznano zwyciężczyniom. 

wtorek, 26 kwietnia 2011

1968: hiszpańskie la la la





W 1968 roku Eurowizja miała miejsce w Londynie. Miasto to organizowało ją już po raz trzeci (poprzednio "w zastępstwie" miast z innych krajów). Ważną sprawą jest fakt, że ten konkurs Eurowizji był pierwszym transmitowanym w kolorze (co prawda w kilku krajach, ale jednak).

Co do uczestników - ich liczba uczestniczących pozostała niezmienna - wynosiła 17.

Była to pod wieloma względami szczególna Eurowizja, ale o tym za chwilę. Jako pierwszy na scenie wystąpił Portugalczyk, Carlos Mendes z utworem "Verao" - sukcesu nie odniósł, był dopiero 11. Z numerem 4. zaprezentował się słynny Karel Gott, reprezentując Austrię. "Tausend Fenster" dało mu jednak tylko 2 punkty, przez co zakończył konkurs na miejscu 13.

Już w drugiej połowie stawki wystąpiła Isabelle Aubret z Francji. Wygrała ona Eurowizję w 1962 roku. Tym razem zaśpiewała piosenkę "La source" ("Źródło"). Mówi ona o... gwałcie, przyrównując dziewczynę z piosenki do "jagnięcia", a mężczyzn do "trzech wilków". Nie trudno się domyślić, że jak na tamte czasy był to bardzo odważny tekst


Jako dwunasty na scenie pojawił się faworyt, Cliff Richard. Brytyjczyk, będący w tym czasie u szczytu swej sławy, wystąpił z utworem "Congratulations". Gratulacje słyszy on za każdym razem, gdy mówi, że jego dziewczyna jest w nim zakochana i że chce, by świat wiedział jak bardzo jest szczęśliwy.


Trzecia od końca zaśpiewała Massiel z Hiszpanii. Jej "La, la, la" miało być początkowo śpiewane przez Joana Manuela Serrata, lecz gdy ten chciał wykonać piosenkę po katalońsku, nie zgodził się na to sam generał Franco. Przejęła ją właśnie Massiel, która wykonała ją w jedynie słusznym kastylijskim dialekcie. Sam utwór jest tak banalny jak tytuł - mówi po prostu o śpiewaniu i radości wypływającej z tej czynności.


Po ostatnim występie z Jugosławii, rozpoczęło się głosowanie. To miało tę samą formułę, co rok wcześniej. Początkowy prym wiodły: Francja, Wielka Brytania, Irlandia oraz Hiszpania. I tak po 9 głosowaniach prowadzili Brytyjczycy (20 punktów) - tuż za nimi Francuzi (18), Hiszpania (14) oraz Irlandia (12). Kilka kolejnych państw nie zmieniło diametralnie tabeli wyników - na 3 głosowania przed końcem (Hiszpania, Niemcy oraz Jugosławia) nadal prowadził Cliff Richard z 26 punktami, dalej była Massiel - 23 punkty oraz Isabelle Aubret - 20 punktów. Wtedy Hiszpanie przyznali głosy wszystkim spoza czołówki konkursu, a Niemcy przyznali 2 punkty Wielkiej Brytanii i aż 6 Hiszpanii, dzięki czemu ta wysunęła się na prowadzenie. Jugosławia nie przyznała żadnemu z tych dwóch krajów punktu, dzięki czemu 13. Konkurs Eurowizji wygrała Hiszpania (29 punktów) przed Wielką Brytanią (28). Trzecia była Francja (20), a czwarta Irlandia (18).


W ten "ciekawy" sposób Hiszpanie mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w historii (poprzednio ich najlepszy osiągnięciem było miejsce 6. z roku poprzedniego). Brytyjczycy po raz kolejny okazali się pierwszymi przegranymi - nie pierwszy raz o tylko 1 oczko...

1967: brytyjska lalka (na sznurku)





Z Luksemburga przenieśmy się do Wiednia. To właśnie tu w 1967 roku odbył się 12. Konkurs Piosenki Eurowizji.

Pierwszą wartą napomknięcia sprawą jest rezygnacja z występu reprezentacji Danii - nadawca z tego kraju uznał Eurowizję za niskokulturową rozrywkę... Wobec tego wystąpiło 17 państw. Interesujący był także wystrój sceny: znalazły się na niej dwa wiszące lustra, które obracały się w trakcie trwania piosenek. 

Jako pierwsza na scenie wystąpiła Holenderka, Therese Steinmetz, która zaśpiewała utwór "Ringe-dinge-ding", zajmując ostatecznie 14. miejsce.

Po niej pojawiła się Vicky Leandros. 18-latka, z pochodzenia Greczynka, otrzymała zaproszenie do reprezentowania Luksemburga. Piosenka "L'amour est bleu" stała się po Eurowizji międzynarodowym hitem - o wyniku w konkursie nieco niżej... 





Nieco później wystąpiła kandydatka Francji, Noelle Cordier z utworem "Il doit faire beau la-bas" ("Pogoda tam musi być dobra").




Z numerem 11. zaśpiewała Sandy Shaw z Wielkiej Brytanii. "Puppet on the String" zdecydowanie wyróżniała się dość szybkim rytmem. Swoją drogą sama artystka stwierdziła, że spośród 5 utworów, które miała zaśpiewać w trakcie brytyjskich preselekcji ten podobał się jej najmniej... Tytuł nawiązuje do "lalki na sznurku", która "powiązana" ze swoim ukochanym cieszyłaby się za każdym razem, gdy ten wyznawałby jej "szaleńczą miłość".




Na koniec pojawił się Irlandczyk, Sean Dunphy. W miłej dla ucha piosence "If I Could Choose" mówi o tym, że gdyby mógł wybrać okoliczności spotkania ze swoją ukochaną, byłaby to "najdłuższa droga" i "najdłuższy dzień". 




Po wszystkich 17 prezentacjach rozpoczęło się głosowanie. Tutaj - w porównaniu z ubiegłymi latami ogromna zmiana. Otóż każdy kraj reprezentowało 10 jurorów, z których każdy miał 1 głos, który mógł oddać na kompozycję, która spodobała mu się najbardziej. Ta bezpośrednia forma (bez zamiany na głosy "od całego kraju") po raz ostatni poprzednio została zastosowana w 1961 roku.


Jako pierwsza zagłosowała Holandia, oddając 4 punkty na Luksemburg, jednak ten nie zdobył punktów przez parę następnych głosowań. W ten sposób na czele po zsumowaniu punktacji z pierwszych 7 państw była Wielka Brytania (26 punktów), dalej Francja - 9 punktów oraz Irlandia - 7. Z każdym następnym połączeniem z którąś z europejskich stolic stawało się jasne, kto wygra. Uległa temu także prowadząca konkurs, która chciała ogłosić wyniki, zanim swoje punkty podała Irlandia. Ostatecznie jednak rezultat nie pozostawiał złudzeń: łącznie 47 punktów zdobyła zwycięska Wielka Brytania. Drugie miejsce zajęła Irlandia (22 punkty), trzecie zaś - Francja (20 punktów). Wspomniany wcześniej Luksemburg zakończył rywalizację na miejscu 4. z dorobkiem 17 punktów.




Dla Brytyjczyków był to pierwszy sukces w historii - choć do tej pory 5-krotnie zajmowali miejsce drugie. Irlandczycy już w swoim 3. występie wskoczyli na podium, zaś Francuzi powrócili do najwyższej czołówki po lekkim "wypadku przy pracy". 

środa, 8 września 2010

1963: duński taniec


Ósmy Konkurs Eurowizji z roku 1963 miał miejsce w Londynie. Pomimo zasady, że gospodarzem zostaje zwycięzca poprzedniej edycji, tym razem Francuzi zrezygnowali z zaszczytu organizowania konkursu po raz trzeci w ciągu pięciu lat... Na szczęście pod ręką była telewizja BBC, która podobnie jak w 1960 "z konieczności" ugościła w swym studiu eurowizyjne występy.

W konkursie wzięło udział 16 państw - stawka pozostała niezmienna od dwóch lat. Brytyjczycy chcieli, aby ta Eurowizja była przełomowa i urządzili ją w dwóch studiach. Pierwszy, tak jak dotychczas, był miejscem dla widowni, tablicy wyników oraz prowadzącej imprezę, Katie Boylie. Do drugiego zaś zaproszono orkiestrę oraz poszczególnych wykonawców, którzy nie śpiewali do mikrofonu stojącego przed nimi, lecz do tzw. boom mikrofonu, wykorzystywanego w filmach i serialach. To sprawiało wrażenie, jakby artyści nie śpiewali na żywo, lecz jedynie podkładali mimikę do dźwięku. Ponadto, każda piosenka miała indywidualną scenografię, która zmieniana bardzo szybko, budziła podejrzenia, jakby utwory zostały już wcześniej nagrane. Jakkolwiek brytyjska idea była interesująca, to nigdy więcej w Eurowizji jej nie zastosowano...


Pierwszym wykonawcą był reprezentant gospodarzy, Ronnie Carroll. Wystąpił on już rok wcześniej, zajmując miejsce czwarte - tym razem "Say wonderful things" pozwoliło mu zająć dokładnie tę samą pozycję wraz z 28 punktami od jurorów.




Z numerem 6. zaprezentowały się Włochy, a konkretnie Emilio Pericoli z utworem "Uno per tutte" ("Jeden dla wszystkich"). Jest to ni mniej, ni więcej miłosna ballada, w której artysta wyznaje swoją miłość czterem dziewczętom, dedykując swe usta tej, która jako pierwsza powie "tak"...




Nieco później wystąpiło duńskie małżeństwo - Grethe i Jorgen Ingmannowie. Treść utworu "Dansevise" ("Ballada taneczna") dotyczy właśnie uroków tańca, który staje się okazją do wspomnień o "ukochanym przyjacielu", z którym chciałoby się znów tańczyć jak dawniej.




Jako dziesiąta zaprezentowała się Esther Ofarim, Izraelka śpiewająca "w interesie" Szwajcarii. Jej "T'en va pas" ("Nie odchodź") to bardzo emocjonalna prośba o to, by ukochany nie odchodził, "jeśli jego serce i ciało wciąż pamięta ostatni raz". Sama artystka stała się pierwszą wykonawczynią spoza europejskiego kontynentu, która wystąpiła na Eurowizji.


Po ostatnim występie artystki luksemburskiej (swoją drogą pochodzącej z Grecji, Nany Mouskouri), jak zwykle przystąpiono do głosowania. To dość wyraźnie zmieniło się w porównaniu z poprzednim rokiem - teraz każdy kraj przyznawał punkty (kolejno 5, 4, 3, 2 i 1) pięciu najlepszym jego zdaniem propozycjom na podstawie ocen 20 jurorów, którzy głosowali wewnętrznie w tym samym systemie. Zaczęto od rozpoczynającej konkurs Wielkiej Brytanii (dotychczas jako pierwszy głosował kraj, który występował jako ostatni). Po 4 pierwszych ocenach, na prowadzeniu znajdowała się Szwajcaria (14 punktów) przed Danią (13). Jako następna głosowała Norwegia. Spiker norweski podał punkty w kolejności "od pięciu punktów do jednego", używając przy tym numerów odzwierciedlających "miejsca", i tylko w wypadku ostatniego kraju - kolejności, według której wystąpił. Choć można było łatwo przyporządkować punkty do państw, niewłaściwy sposób czytania wyników wywołał zamieszanie, a prowadząca konkurs poprosiła o powtórkę połączenia, do którego ostatecznie wrócono na sam koniec podawania wyników. Na poniższym filmie moment pierwszego norweskiego głosowania ukazany jest w 3. minucie.


Na 5 (łącznie z Norwegią) głosowań przed końcem niezmiennie prowadziła Szwajcaria z 30 punktami, na drugim miejscu były Włochy (26 punktów), na trzecim Dania - 25. Po dwóch kolejnych głosowaniach (Szwecji i Belgii) na prowadzeniu ex equo znaleźli Duńczycy i Szwajcarzy z 35 punktami. Dzięki dwóm następnym jednak (Monaco i Luksemburgu) liderką znów była Esther Ofarim (42 punkty), a tuż za nią Ingmannowie (Dania) z 40 i Pericoli (Włochy) z 38 punktami. Wtedy wrócono do Oslo, które de facto podejmowało decyzję, kto wygra. Warto nadmienić, że punkty znajdujące się na tablicy wyników uwzględniały pierwsze głosowanie Norwegów sprzed kilku minut, gdzie przyznano m. in. Włochom 4, Szwajcarom 3, a Duńczykom 2 głosy. W powtórzonym głosowaniu Włochy otrzymały 3 punkty, Dania aż 4, zaś Szwajcaria tylko 1. To sprawiło, że zwycięzcą Eurowizji zostali właśnie Duńczycy z 42 punktami, Szwajcaria musiała zadowolić się jedynie miejscem drugim z 40 oczkami na koncie. Jakby mało było zamieszania - wrócono do głosowania Monaco, które dwukrotnie przyznało 1 punkt, co zresztą od razu wzbudziło rozbawienie publiczności...


Głosowanie to było jak dotąd najbardziej zagmatwanym i zmieniającym bieg wydarzeń rzutem na taśmę - aż przypomina się sytuacja z 1961 roku, kiedy to tuż przed końcem głosowania odebrano punkty prowadzącym Brytyjczykom, choć tam zrobiono to słusznie. Pojawiały się opinie, że Norwegowie zmienili swoje prawdziwe oceny w ramach pomocy sąsiedzkiej, choć ci zarzekali się, że to właśnie pierwsze głosowanie było niepoprawne. Niektórzy mówili, że "za karę" aż trzy kraje skandynawskie (Finlandia, Szwecja i właśnie Norwegia) razem z Holandią zakończyły tę Eurowizję na ostatnim miejscu z pustym kontem. Tak czy inaczej była to Eurowizja wysoce niefortunna pod względem organizacyjnym - bowiem najwyżej sklasyfikowane utwory są naprawdę godne uznania. Brytyjczycy chcieli zorganizować niezapomniany konkurs - cóż, w pewnym sensie osiągnęli swój cel...

czwartek, 12 sierpnia 2010

Katrina and the Waves - Love Shine a Light

Jednym z bardziej znanych zwycięzców Eurowizji w latach 90. jest bez wątpienia grupa Katrina and the Waves. W przeciwieństwie do wielu artystów występujących na tym konkursie, dla nich Eurowizja była niejako "ukoronowaniem" kariery.

Zespół powstał na samym początku lat 80. z połączenia dwóch innych. W latach 1975-77 w Cambridge tu i ówdzie grywał zespół the Waves, złożony z gitarzysty Kimberley Rew'a i perkusisty Alexa Coopera. Nie wydali oni jednak żadnej płyty, rozpadając się po odejściu Rew'a do the Soft Boys. W mniej więcej tym samym czasie występował inny team - Mama's Cookin', złożony z Amerykanki Katriny Leskanich i jej chłopaka, Vince'a de la Cruza. Do zespołu grającego od 1978 roku, dwa lata później dołączył nie kto inny jak Alex Cooper, a później także basista Bob Jakins. Mama's Cookin' specjalizowało się głównie w coverach innych sławniejszych brytyjskich grup.

Gdy w 1981 rozpadł się zespół the Soft Boys, Cooper zaproponował Rew'owi wstąpienie do Mama's Cookin', które już w nowym 5-osobowym składzie przyjęło nazwę the Waves. Rok 1982 był dla grupy przełomowy - wydali pierwszego singla "Nightmare", z zespołu odszedł Jakins, a ekipa zmieniła nazwę na Katrina and the Waves.

Rok później zespół wydaje pierwszy album - "Walking on sunshine". Co ciekawe ma to miejsce jedynie w Kanadzie, gdzie zresztą odbywała się trasa koncertowa grupy. Po powrocie do Europy na nowo nagrywa utwory z płyty, którą tytułuje "Katrina and the Waves". Z niej pochodzi jeden z największych hitów zespołu - "Walking on sunshine", który znalazł się w pierwszej dziesiątce na brytyjskich i amerykańskich listach przebojów i dzięki któremu w dużej mierze grupa otrzymała nominację do nagrody Grammy za najlepszy debiut.


W 1986 wydana została kolejna płyta - "The Waves". Z niej pochodzi piosenka "Is that it?", która była jednym z ostatnich jaśniejszych punktów w karierze zespołu w latach 80. Pod koniec dekady zespół stracił producenta i wydawcę płyt - Capitol Records. Na początku lat 90. zespół nagrywał nadal, jednak było o nich coraz ciszej...


Moment zwrotny nastąpił dopiero w 1997 roku. Zespół postanowił startować w konkursie Eurowizji z utworem "Love shine a light". Wygrał brytyjskie preselekcje i pojechał do Dublina. Tam zespół występował jako przedostatni - 24.


Jeszcze do połowy głosowania na zwycięstwo szansę miała Irlandia i Wielka Brytania. Jednakże ta druga zaczęła z każdym głosowaniem uciekać coraz bardziej, aż ostatecznie zgromadziła na swym koncie 227 punktów - o 70 więcej od drugiej Irlandii i ponad 100 więcej od trzeciej Turcji. Jest to ilość niesamowita - 79% możliwych punktów od 24 krajów, dla porównania: Alexander Rybak w 2009 również zdobył 79% będących do zdobycia punktów, a tegoroczna zwyciężczyni, Lena, zgromadziła ich "zaledwie" 54%. Wielka Brytania mogła się cieszyć z pierwszego od 1981 triumfu na Eurowizji. Katrina skomentowała swój sukces jako "jeden z dwóch bardzo ważnych landslide'ów w tym tygodniu - zaraz po zwycięstwie Tony'ego Blaira w wyborach". Gwoli wyjaśnienia: landslide tłumaczy się jako "osuwisko", a także jako "przytłaczającą większość" w głosowaniach - czy to politycznych, czy Eurowizyjnych. I niewątpliwie Katrina miała rację.

Grupa na nowo wzbudziła zainteresowanie w Wielkiej Brytanii, jednak nie była w stanie wydać piosenki, która mogłaby dorównać eurowizyjnemu hitowi. W 1998 Katrina opuściła zespół. Po 6 latach zdecydowała się założył nowy - Katrina and New Waves. Wystąpiła nawet w 2005 w szwedzkich preselekcjach do Eurowizji, lecz nie udało jej się dostać nawet do finału. Po obiekcjach dawnej ekipy o nazwę nowego zespołu, artystka zmieniła ją na Katrina and the Nameless. O starej nazwie jednak nie zapomniano, lecz użyto jej w niezbyt miłym kontekście - nagłówki gazet w czasie huraganu Katrina w rejonie Stanów Zjednoczonych pisały: "Katrina and the Waves" (waves - ang. fale).

W tym czasie wydany został album "They don't know", promowany utworem o tym samym tytule, od czasu którego artystka występuje jedynie koncertowo, na nowo aranżując stare wersje utworów. Podobno we wrześniu ma się pojawić "reedycja" płyty z piosenkami "bonusowymi". Pozostaje czekać.


piątek, 6 sierpnia 2010

1960: francuski bogacz


W roku 1959 Eurowizję wygrała piosenka holenderska i zgodnie z funkcjonującą już wtedy zasadą, to ten kraj powinien być gospodarzem następnego konkursu. Jednakże telewizja holenderska zdecydowała, że nie weźmie na siebie organizacji drugiego w ciągu trzech lat festiwalu u siebie. Wobec tego Eurowizja w 1960 odbyła się w Londynie, jako że Wielka Brytania zajęła poprzednio drugie miejsce.

Liczebność Eurowizji systematycznie się zwiększała - tym razem wystąpiło aż 13 krajów. Zadebiutowała Norwegia, do stawki powrócił Luksemburg.

Konkurs otworzyła piosenka gospodarzy. Wielką Brytanię reprezentował Bryan Johnson. Prywatnie był on bratem i szwagrem Teddy'ego Johnsona i Pearl Carr, którzy zajęli drugie miejsce rok wcześniej. Bryan Johnson najpierw pokonał "rodzinkę" w brytyjskich kwalifikacjach piosenką "Looking high, high, high", by później zająć na Eurowizji drugie miejsce, zdobywając 25 punktów.


W środku stawki wystąpił Francois Deguelt - Francuz, choć występujący dla Monaco. "Ce soir-la" ostatecznie zdobyło 15 punktów, w tym aż 7 od jurorów niemieckich, co było największą przyznaną ilością punktów od jurorów z jednego kraju na daną piosenkę (mieli do dyspozycji 10). Prawdopodobnie to zdecydowało, że właśnie Monaco, a nie RFN zajęło trzecie miejsce...


Na zakończenie zaśpiewała Jacqueline Boyer. Dla niej numer 13 okazał się wyjątkowo szczęśliwy. Piosenka "Tom Pillibi", opowiadająca o miłości do bogacza, z którym wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że jest niesamowitym kłamcą (co się tyczy także jego bogactwa), zdobyła uznanie jurorów i z dorobkiem 32 punktów wygrała Eurowizję w 1960 roku. Brytyjczycy musieli przełknąć porażkę po raz drugi z rzędu, Francja - po raz drugi w ciągu trzech lat wygrała, zaś piosenka "Tom Pillibi" stała się całkiem popularna na początku lat 60. w całej Europie.