Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 września 2010

Bobbysocks! - La det swinge

W Konkursie Eurowizji nie raz startowali artyści, którzy wystąpili w nim już wcześniej. Tak również było z dwiema Norweżkami - Hanne Krogh i Elizabeth Andreassen.

Ta pierwsza wystąpiła na Eurowizji w roku 1971. Wtedy zaśpiewała utwór "Lykken er" ("Szczęście jest...") i zajęła 17., przedostatnie miejsce.


Ta druga, urodzona w szwedzkim Goeteborgu, po raz pierwszy na Eurowizji pojawiła się w 1982 roku, reprezentując Szwecję. Jako część duetu Chips wystąpiła z piosenką "Dag efter dag" ("Dzień po dniu"), za który zajęła 8. miejsce. Na filmie ubrana jest na niebiesko.


Panie postanowiły w pewnym momencie śpiewać razem jako Bobbysocks! Miało to miejsce w roku 1984, kiedy to nagrały swoją pierwszą wspólną piosenkę "I don't wanna break my heart". Rok później zdecydowały się na występ na Eurowizji. W 1985 roku zespół Bobbysocks był reprezentantem Norwegii w konkursie z utworem "La det swinge". W nim zdobyły 123 punkty, z czego aż 8 dwunastek i zdecydowanie zajęły pierwsze miejsce. Pokonały m. in. Kikki Danielsson ze Szwecji, która razem z Andreassen startowała 3 lata wcześniej.


Utwór, jak łatwo można się domyślić, zajmował wysokie miejsca na wielu listach przebojów - prócz Norwegii także w Belgii czy Szwecji. W tym samym roku duet dostał Nagrodę Peer Gynt, przyznawaną przez parlament. Sam zespół długo nie istniał - rozpadł się już w roku 1988, wydawszy ostatni singiel "Don't leave me here without you" rok wcześniej. To jednak nie przeszkodziło obu piosenkarkom kontynuować swoją przygodę z Eurowizją.

Najpierw na eurowizyjną scenę wróciła Hanne Krogh - już w 1991 roku. Jako część zespołu Just 4 Fun zajęła miejsce 17. (tym razem na 22 występujące kraje) z utworem "Mrs. Thompson". Nieco lepiej wiodło się Elizabeth Andreassen. Ta na Eurowizję powróciła w roku 1994, wraz z Janem Wernerem Danielsenem śpiewając piosenkę "Duett" i zajmując dla Norwegii miejsce szóste.



Po raz czwarty - i ostatni jak dotąd - można było oglądać Andreassen w roku 1996 jako reprezentantkę organizującej wtedy Eurowizję Norwegii. Wtedy to wystąpiła z utworem "I evighet" ("Na wieczność"), dzięki któremu zajęła bardzo wysokie, drugie miejsce. 



Jeśli chodzi o zespół Bobbysocks! to okolicznościowo zszedł się on dwukrotnie - najpierw z okazji koncertu Congratulations obie panie pojawiły się gościnnie razem na scenie. W 2010 roku nagrały także wspólną piosenkę z Alexandrem Rybakiem, "Thank You". W maju tego samego roku wydały album Let It Swing - Best of Bobbysocks!, będący kompilacją ich dotychczasowych utworów. 

niedziela, 4 lipca 2010

Alexander Rybak - Fairytale

Eurowizja to przede wszystkim konkurs piosenki. Niejednokrotnie bywało tak, że dany utwór stawał się hitem w wielu rozgłośniach radiowych czy telewizjach i to pomimo tego, że był piosenką eurowizyjną. Jednakże gdyby nie artyści, którzy wykonywali owe utwory, być może nigdy nie osiągnęłyby takiej sławy. Ciężko bowiem stwierdzić, czy to dzięki utworowi piosenkarz się "wybił", czy też piosenka stała się popularna ze względu na wykonawcę...

Tak czy inaczej należy poświęcić czas i miejsce dla obojga. Żeby nie było tak bardzo "historycznie" na tym blogu, zaprezentować wypada jeden z najnowszych hitów Eurowizji, który pobił wszelkie rekordy, jakie tylko mógł. Mowa o "Fairytale" Alexandra Rybaka.


Jak przyznał sam artysta, jest to piosenka o byłej dziewczynie. Inspirację miał on zaczerpnąć z norweskiego folkloru, a konkretniej od istoty o nazwie "huldra". Wg norweskich legend huldry były pięknymi dziewczętami, jednakże miały jeden mankament - krowi ogon. Jak to jednak z tego typu historiami bywa - miłość i ślub (oczywiście w kościele) zły czar niszczyły i ogon znikał. Mam jednak nadzieję, że miłość Rybaka od początku funkcjonowała bez ogona...

Wracając do piosenki - "Fairytale" wygrała konkurs w 2009 roku. Już od samego pojawienia się na eurowizyjnej giełdzie skupiła ogromne zainteresowanie i z miejsca stała się główną faworytką do zwycięstwa, zaś norweskiego reprezentanta chcieli poznać wszyscy jeszcze przed konkursem. 

A skoro o nim mowa - Alexander Rybak urodził się 13 maja 1986 w Mińsku. Do Norwegii jego rodzina przeprowadziła się gdy miał on 4 lata. W rodzinie pianistki i skrzypka, Alexander nie mógł nie zostać muzykiem. Zresztą, skrzypce stały się jego znakiem firmowym, także w "Fairytale".

Zanim jednak Rybak mógł wyjechać do Moskwy, gdyż tam odbywał się finał konkursu Eurowizji w 2009 roku, musiał przebrnąć przez krajowe eliminacje. Wystąpił w trzecim, ostatnim, półfinale i bezpośrednio awansował do finału (w tamtym roku, norweska telewizja organizowała także "dogrywkę" o wejście do finału). "Fairytale" znalazła się w gronie 8 finalistów, później zaś Rybak znalazł się w "złotym finale" wraz z trójką pozostałych artystów. W nim zdobył prawie 750 tys. głosów od telewidzów (w tym 32 tys. "głosów" od jurorów), co stanowiło... 74% wszystkich głosów! Z tak mocnym poparciem Alexander Rybak mógł tylko dumnie przygotowywać się do występu na moskiewskiej scenie.

Najpierw z powodzeniem przebrnął przez półfinał (pokonując m. in. reprezentantkę Polski), a później jako 20. z kolei wykonawca wystąpił w finale. Miało to miejsce 3 dni po jego urodzinach (co ciekawe, tegoroczna zwyciężczyni - Lena - urodziny obchodziła 6 dni przed finałem).



Głosowanie było jednym z "nudniejszych", gdyż co chwilę najwyższe noty zdobywał reprezentant Norwegii. W sumie - na 43 występujące kraje - zdobył 16 "dwunastek", aż 35-krotnie znajdując się w najlepszej trójce ocenianych państw, zyskując co więcej punkty ze wszystkich krajów. Zwycięstwo świętować mógł już na kilkanaście głosowań przed końcem. Ostatecznie zdobył 387 punktów, co było o niemalże 100 punktów lepszym wynikiem od poprzedniego najlepszego z 2006 roku. Przewaga nad drugim miejscem - Islandią - wyniosła 169 punktów, zatem drugie miejsce zdobyło niemalże dwa razy mniej punktów niż pierwsze!


Alexander Rybak wprost zdeklasował rywali sprawiając, że "Fairytale" stała się jedną z ikon konkursu Eurowizji. Jedną z pierwszych czynności artysty po zwycięstwie było... uszkodzenie (oczywiście nieumyślne) trofeum za wygraną, gdy stawiał je na scenie przed powtórnym występem. Statuetkę naturalnie zdążono naprawić przed następnym konkursem, który miał miejsce nieco ponad miesiąc temu w Oslo.


Piosenkarz, który dopiero przymierzał się do wydania pierwszej płyty, stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych artystów w Europie, zaś jego przepustka do sławy, "Fairytale", święciła triumfy na listach przebojów nie tylko w Skandynawii, ale także w krajach brytyjskich czy Beneluksu oraz w Rosji. Zajęła trzecie miejsce na liście 100 najlepszych europejskich hitów, a i w Polsce na niektórych listach przebojów (np. radiowej trójki) dało się ją usłyszeć - i to nie raz.


Rybak wydał pod koniec maja płytę "Fairytale", która podobnie jak promocyjna piosenka, pięła się dość wysoko na wielu listach, w Szwecji osiągając status złotej płyty. Po pewnym czasie popularność zdobyła kolejna piosenka artysty - "Funny little world".




W czerwcu 2010, Rybak wydał drugi album - "No boundaries". Płytę promuje singiel "Oah", który póki co na pierwsze miejsca list przebojów jeszcze czeka.




Jak widać na przykładzie Alexandra Rybaka - Eurowizja to w dużej mierze przepustka do dużej sławy. Piosenkarz, który w krajowym "Idolu" nie przebrnął przez półfinały, stał się artystą, którego nazwisko wymieniała (prawie) cała Europa - wystąpił m. in. w trakcie gali wręczania Pokojowej Nagrody Nobla w grudniu 2009. "Fairytale", choć z etykietką "najlepsza piosenka Eurowizji", z powodzeniem grana jest w radiach, zaś po "unowocześniających" przeróbkach także na dyskotekach czy klubach. Patrząc na obie te "kariery" aż ciśnie się na usta hasło: "można!".