Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ESC 1961. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ESC 1961. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 września 2010

Jugosławia: rock me


Eurowizję czasem przedstawia się jako Konkurs Piosenki Zachodnioeuropejskiej do początku lat 90. i rozpadu Związku Radzieckiego. I choć zdecydowana większość krajów pochodziła z tzw. bloku zachodniego, to w konkursie występował także przedstawiciel "państw wschodnich" - Jugosławia.

Kraj ten zadebiutował w roku 1961. Krajowe preselekcje, nazwane Jugovizją, zbierały kandydatów z poszczególnych części całej Jugosławii, by spośród nich dokonać wyboru reprezentanta całego państwa. W pierwszej edycji udział wzięły telewizje z Belgradu, Lublany i Zagrzebia, lecz w kolejnych latach dołączyły do nich następne. Pierwszą reprezentantka Jugosławii była Ljiljana Petrović (co ciekawe pochodząca z części bośniackiej) z utworem "Neke davne zvezde" ("Parę starych gwiazd"). Wielkiego sukcesu nie odniosła, niemniej zajęła miejsce 8., czyli w pierwszej połówce konkursu.


Rok później (1962) Jugosławia osiągnęła nieco lepszy wynik. Lola Novaković za piosenkę "Ne pali svetla u sumrak" ("Nie zapalaj światła po zmierzchu") zdobyła 10 punktów i zajęła ostatecznie 4. miejsce. Jedynie punktu zabrakło jej do podium...


Kolejne lata nie były zbyt udane dla Jugosławii. W 1964 zajęła ostatnie miejsce z zerowym kontem, a przez aż dwadzieścia lat najwyższym miejscem było siódme (z 1966 i 1968). Od 1977 do 1980 roku nie wystąpiła na Eurowizji z powodów politycznych. W 1983 jugosłowiańskim reprezentantem na Eurowizji był Daniel, czyli prywatnie Milan Popović. Najpierw niespodziewanie wygrał krajowe preselekcje z utworem "Dzuli" ("Julia"), będąc zgłoszonym przez telewizję chorwacką. Później pojechał do Niemiec, by tam zająć czwarte miejsce, o włos przegrywając z Carolą Haggkvist. Ciekawe w tym wszystkim jest jeszcze to, że za swój występ zdobył aż 5 dwunastek - więcej zgromadził jedynie zwycięski Luksemburg...


Chociaż Jugosławia nie wystartowała w 1985 roku, z powodu... piątej rocznicy śmierci Josipa Tito, to na kolejny dobry wynik nie musiała czekać zbyt długo - już w 1987 po raz kolejny zajęła miejsce czwarte. Swój kraj reprezentowała jedna ze sławniejszych jugosłowiańskich grup w tamtym okresie - Novi fosili. Pochodząca z Zagrzebia grupa na Eurowizję pojechała z piosenką "Ja sam za ples" ("Chcę tańczyć").


W 1988 roku z Jugosławii wystąpił kolejny zespół - Srebrna Krila, czyli Srebrne Skrzydła. Wystąpili z utworem "Mangup" ("Urwis"), za który zgromadzili łącznie 87 punktów. I choć do podium zabrakło im zaledwie 5 punktów, zajęli dopiero szóstą lokatę.


Jednakże największy sukces Jugosławii miał miejsce w roku 1989 za sprawą grupy Riva. Była to kolejna ekipa z Zagrzebia, która wygrała ogólnokrajowe eliminacje. Utwór "Rock me" ze wszystkich przedstawionych spodobał się najbardziej - zgromadził 137 punktów, dzięki czemu wyprzedził propozycje z Wielkiej Brytanii i Danii. Słynny komentator BBC, Terry Wogan, skomentował to zwycięstwo jako "dzwon śmierci" Eurowizji. Gorzej jednak było dla samego zespołu, który rozpadł się już dwa lata później.


W 1990 Eurowizja zagościła do Zagrzebia, jako że zespół Riva był grupą chorwacką. Jugosławia zajęła u siebie siódme miejsce i był to jej ostatni lepszy wynik. W 1992 roku Jugosławia wystąpiła po raz ostatni w konkursie. Po rozpadzie tego kraju rok wcześniej, zrzeszała już tylko Serbię, Czarnogórę oraz Bośnię i Hercegowinę. Ostatnią reprezentantką Jugosławii na Eurowizji była Extra Nena, prywatnie Snezana Brezić. Jej piosenka "Ljubim te pesmama" ("Całuję cię piosenkami") zdobyła 44 punkty i pozwoliła artystce zająć 13. miejsce.


Po całkowitym rozpadzie Jugosławii na Eurowizji pojawiały się nowe samodzielne kraje - Chorwacja, Bośnia i Hercegowina oraz Słowenia zadebiutowały już w 1993 roku, Macedonia w 1998. Co interesujące, dopiero w 2003 roku zadebiutował "trzon" starej Jugosławii, czyli Serbia i Czarnogóra, która od 2007 występowała osobno jako dwa kraje.

Jeśli chodzi o historię Jugosławii do 1992 roku, to zdecydowanie najwięcej sukcesów odnosili reprezentanci telewizji chorwackiej, którzy zresztą stanowili połowę wszystkich eurowizyjnych artystów z Jugosławii. Punkty wymieniane były dość równomiernie - najwięcej Jugosławia przyznała Włochom, najwięcej otrzymała od Turcji, dość "przyjacielskie stosunki" posiadała także z Izraelem. Jednak obecnie połączenie punktów i krajów bałkańskich jest jedną z większych bolączek konkursu Eurowizji...

Wiele ciągów dalszych (przy okazji poszczególnych krajów) nastąpi...

niedziela, 15 sierpnia 2010

1961: luksemburscy kochankowie


Po dwóch latach w 1961 roku Eurowizja powróciła do Cannes we Francji. Po raz pierwszy odbyła się w sobotę, a nie niedzielę - co utrzymało się po dziś dzień. W konkursie zadebiutowała Finlandia, Hiszpania oraz Jugosławia. Konkurs liczył zatem 16 uczestników.

Rozpoczęła Conchita Bautista, reprezentująca Hiszpanię z utworem "Estando contigo". Jednak to w drugiej połowie znajdowały się te piosenki, które później walczyły o zwycięstwo. Z numerem 10 - Szwajcarka Franca Di Rienzo i "Nous aurons demain" ("Będziemy mieć jutro"). Ostatecznie piosenka zdobyła 16 punktów i zajęła trzecie miejsce. 


Z numerem 14. wystąpił Jean-Claude Pascal, francuski piosenkarz i aktor, reprezentujący jednak Luksemburg. Utwór nosi tytuł "Nous les amoureux" ("My kochankowie"). Opowiada historię dwojga kochanków, których inni ludzie chcą rozdzielić, a którzy uznają, że mają "prawo od Boga", by być szczęśliwymi. Niektórzy dopatrywali się w tekście odwołań do dyskryminacji miłości homoseksualnej... 


Tuż po nim wystąpił brytyjski duet The Allisons, przedstawiający się jako duet dwóch braci, choć w rzeczywistości nimi nie byli. Reprezentowali Wielką Brytanię piosenką "Are you sure?". Tekst jest niejako rozmową dwójki rozstających się osób, z których jedna ma wątpliwości, czy aby na pewno druga nie będzie żałowała swojego kroku.


Po wszystkich prezentacjach przystąpiono do głosowania. Podobnie jak w latach poprzednich polegało ono na tym, że każdy kraj miał do dyspozycji 10 głosów, które były odzwierciedleniem "faworytów" 10 jurorów z poszczególnych krajów. Początek wydawał się wyrównany, aż do głosowania jurorów luksemburskich, którzy przyznali 8 punktów Brytyjczykom, przez co The Allisons zdecydowanie odskoczyli reszcie. Na 5 głosowań przed końcem zdecydowanie prowadzili, mając 25 punktów, drugie miejsce zajmował Luksemburg z 13 punktami. W kolejnych głosowaniach (Jugosławii i Finlandii), Luksemburg zdobył łącznie 8 punktów, a Brytyjczycy - ani jednego.

Rzecz niesamowita stała się przy głosowaniu austriackich jurorów. 4 punkty otrzymał Jean-Claude Pascal, dzięki czemu wyrównał swój wynik z The Allisons. Okazało się jednak, że w głosowaniu Danii (czwartym w kolejności) zaszła pomyłka. Otóż ci przyznali 1 punkt Brytyjczykom i 4 Włochom, znajdującym się na liście tuż za Wielką Brytanią. Jednak 4 punkty przyznano obu krajom (Wielkiej Brytanii łącznie 5), czego nie zauważono aż do głosowania Austriaków. 


W dwóch ostatnich seriach ocen Luksemburg zgromadził łącznie 6 punktów, co spowodowało, że z 31 na koncie wygrał Eurowizję w 1961 roku. The Allisons znaleźli się tylko na drugim miejscu z 24 oczkami. Dla Wielkiej Brytanii był to nie lada cios - trzeci raz z rzędu zajęli drugie miejsce, w dodatku po raz kolejny przez długi czas zajmując pierwsze miejsce w stawce. Po dwóch konkursach, w których zajmował ostatnie miejsce, tym razem Luksemburg mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

sobota, 31 lipca 2010

Hiszpania: vivo cantando

Co Wy na to, żeby w te deszczowe i chłodne dni udać się do słonecznej Hiszpanii? Też jestem za...





Kraj ten zadebiutował w 1961 roku. Zaszczyt reprezentowania swojego kraju otrzymała Conchita Bautista. Jej "Estando contigo" ("Będąc z tobą") było - co zrozumiałe - pierwszym hiszpańskojęzycznym utworem na Eurowizji. Hiszpania zdobyła w tamtym konkursie 8 punktów i zajęła 9. miejsce w gronie szesnastu startujących.


Kolejne edycje były dla Hiszpanów nieudane. Dwukrotnie - w 1962 i 1965 roku - zajęli oni ostatnie miejsca w konkursie, nie zdobywając żadnego punktu. Powoli nadchodziła jednak najlepsza dekada dla tego kraju... W 1968 - w 13. konkursie Eurowizji - swój kraj reprezentowała Massiel ("zastąpiła" na scenie Joana Manuela Serrata - o tym "kto maczał w tym palce" napiszę przy innej okazji). Tak czy inaczej za piosenkę "La, la, la" zdobyła 29 punktów i o jeden wygrała z... Cliffem Richardem (Wielka Brytania). Warto nadmienić, że był to pierwszy konkurs, który można było oglądać w kolorze.


Rok później (1969) w Madrycie miał miejsce wyjątkowy konkurs. 18 punktów zgromadziły jednakowo: Francja, Wielka Brytania, Holandia oraz Hiszpania. Tę ostatnią reprezentowała Salome z utworem "Vivo cantando" ("Żyję śpiewając"). Nie było dogrywki, więc wszystkie cztery kraje "wygrały". Hiszpania jako pierwszy kraj po raz drugi z rzędu. Konkurs przeniósł się do Holandii, o czym zdecydowano... w drodze losowania. A swoją drogą - czy strój artystki przypomina Wam to samo co mnie? :-)


W 1970 Hiszpanię reprezentowała wschodząca gwiazda piosenki. 4. miejsce za "Gwendolyne" dało mu przepustkę do wielkiej kariery. Zresztą, nazwisko mówi samo za siebie - Julio Iglesias.




Na następnej Eurowizji (1971) Hiszpanie znów odnieśli sukces. Karina i jej "En un mundo nuevo" ("W nowym świecie") zyskało uznanie jurorów i ze 118 punktami na koncie zajęło drugie miejsce. 


Prawdziwym hitem stała się piosenka reprezentująca Hiszpanię w 1973 roku. Jedynie 4 punkty zdecydowały o tym, że "Eres tu" ("Jesteś ty") zajęło 2. miejsce - zaraz za Anne-Marie David i jej "Tu te reconnaitras", o której wspominałem parę notek wstecz. Piosenka zespołu Mocedades przez niektórych uznana została za plagiat, jednak nie została zdyskwalifikowana, zaś po Eurowizji grano ją w wielu stacjach radiowych - także w USA.


Na kolejne dobre miejsce Hiszpania musiała czekać aż do 1979 roku. Reprezentowała ją wtedy pochodząca z Peru Betty Missiego, która z utworem "Su cancion" ("Twoja piosenka") śpiewała jako ostatnia w konkursie. Ostatecznie zajęła 2. miejsce.


I znów przyszły suche lata dla hiszpańskiego kraju. W 1983 roku zajął on ostatnie miejsce - nie zdobywając ani jednego punktu. Jednakże rok później (1984) sytuacja się odwróciła. Zespół Bravo wystąpił z piosenką "Lady, lady", zdobył 106 punktów i uplasował się na 3. pozycji. Mimo to utwór również zdobył popularność w Europie.


Od tego czasu Hiszpanii wiodło się coraz gorzej. Z trudem kwalifikowała się do pierwszej dziesiątki - jedynie w latach 1989-91 znajdując w niej miejsca. Przełom nastąpił w 1995 roku. Wtedy to swój kraj reprezentowała Anabel Conde z utworem "Vuelve conmigo" ("Wróć do mnie"). Zdobyła dość sporą ilość punktów - 119, dzięki czemu zajęła drugie miejsce. Niestety po swoim sukcesie, Conde zrezygnowała na długi czas ze śpiewania, do czego powróciła po 10 latach. Ciekawostką jest fakt, że w 2006 roku ubiegała się o reprezentowanie... Polski na konkursie Eurowizji. Odpadła jednak na wczesnym etapie preselekcji.


To był ostatni tak dobry występ Hiszpanii na Eurowizji. Po drodze pojawiły się 6. miejsca w 1997 i 2001 roku, jak i ostatnie (4. w historii) w 1999. Gdy pod koniec lat 90. wprowadzono różnorakie formy "kwalifikacji" do finału, Hiszpania znalazła się w gronie tzw. wielkiej czwórki, która ma finał zapewniony bez większego starania się o niego. Bynajmniej nie stało się tak dzięki hiszpańskim sukcesom muzycznym - jak się można domyślić, chodzi o "wsparcie finansowe" EBU, czyli organizacji zajmującej się Eurowizją.

W żaden jednak sposób nie przełożyło się to na jakość ich piosenek, które od 2004 roku nie znajdują się nawet w pierwszej dziesiątce... Cóż, pieniądze jak widać nie śpiewają. A jak było w 2010 roku? Hiszpania wystartowała z ciekawą moim zdaniem propozycją - "Algo pequenito" ("Coś malutkiego") wykonywaną przez Daniela Digesa. Co ciekawe - artysta w trakcie finału wystąpił dwukrotnie. Najpierw - zgodnie z ustaleniami - jako drugi w kolejności. Jednakże w trakcie jego występu na scenę wskoczył "kibic" i podjęto decyzję o ponownym występie Hiszpana. Nie wpłynęło to jednak na wysoką pozycję w konkursie - Diges zajął dopiero 15. miejsce.


Hiszpania na Eurowizji wystąpiła już 50 razy. W tym czasie dwa razy wygrała, a 7-krotnie znalazła się na podium. Zdecydowanie najwięcej punktów przyznawała Niemcom, zaś sama najhojniej obdarowywana była przez Grecję. Niewątpliwie jest to kolejna "ikona" Eurowizji, choć w ostatnich latach coraz częściej krytykuje się ten kraj za słaby poziom - podobnie zresztą jak całej "wielkiej czwórki". Jedno, za co koniecznie trzeba pochwalić Hiszpanię, to śpiewanie tylko w swoim ojczystym języku - przez wszystkie lata uczestnictwa w Eurowizji.

Czyżby i za naszymi oknami zrobiło się słoneczniej?